fbpx

Jak to się zaczęło?

Pierwsza Fala Szczęścia zastała nas na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego na warszawskich Młocinach. Długie godziny tam spędzone umilała nam piersiówka whisky popijana w kącie uczelni dla złagodzenia stresu. Od tego chyba się zaczęło…

Rejs Niepodległości, w którym udział wygraliśmy w rządowym konkursie na wspomnianej uczelni stał się początkiem przygody. Koleś z pomysłem i laska z rozsądkiem to chyba nie najgorsze połączenie w podróży. Plany są ambitne oby wykonanie też takie było, ale to wszystko okaże się wraz z nadejściem kolejnej fali.

A po co i dlaczego to wszystko?

A bo raz się żyje i taka okazja więcej się już nie przytrafi, a może dlatego,  że nie chce się nam pracować ani studiować, a może to kolejne marzenie do spełnienia. Każdy wybierze sobie właściwą odpowiedź, ale my wiemy swoje – „bo tak”.

Zainspirowani Yosemite!

Za plecami zostawiamy Park Narodowy Doliny Śmierci i kierujemy się dalej na północ. Mimo teoretycznego wyjazdu z parku krajobraz przez dziesiątki kilometrów wciąż pozostaje taki sam. Pogoda się psuje – nieustannie padający deszcz zdecydowanie utrudnia nam podróż. Przed nami ponad 7 godzin jazdy, 420 mil do przejechania. Kierunek – Yosemite! Mniej więcej w połowie naszej…